Biznes kręci się na Facebooku

Jeśli nie ma nas na Facebooku, to tak, jakbyśmy nie istnieli. W przypadku punktów handlowych to powiedzenie nabiera szczególnego znaczenia. Coraz częściej klienci najpierw sprawdzają, jak sklep funkcjonuje w sieci, zanim wyruszą do niego na zakupy. Profil drogerii na Facebooku to dziś konieczność. Warto wiedzieć, jak go prowadzić, aby był wizytówką naszego sklepu, dodatkową reklamą i miejscem kontaktu z klientami.

Jeśli profil tętni świeżymi postami i informa­cjami o promocjach, klienci mają poczucie, że również w sklepie dużo się dzieje i warto go odwiedzać. Tymczasem wielu właścicieli za-kłada fanpage pod wpływem impulsu, nie mając wiedzy na temat funkcjonowania mediów spo­łecznościowych. Widzą, że konkurencja działa w internecie, więc sami też chcą. Jednak często zapał bywa słomiany. Po publikacji kilku postów zapominają, że profil w ogóle istnieje.

Ważne pierwsze wrażenie

Zanim założymy konto, powinniśmy ustalić, w ja­kim celu to robimy. Dlaczego chcemy być obecni w mediach społecznościowych – aby stworzyć jeszcze bliższą relację ze stałymi klientami, przy­ciągnąć nowych, a może po prostu budować swój ekspercki wizerunek. Podstawą jest założenie konta. Niby jest to banalna sprawa, ale już na tym etapie zdarzają się błędy. Nazywając profil, pamiętajmy, że Facebook nie pozwoli nam później tej nazwy zmienić od tak. Jeśli nazwa firmy jest długa i skomplikowana np. Przedsiębiorstwo Handlowo Usługowe „Uroda”, nazwijmy profil po prostu „Drogeria Uroda”. W na­zwie można dodać również nazwę miasta. Najle­piej, aby zdjęcie profilowe było wykonane przez profesjonalnego fotografa. Jeśli robimy je własnymi siłami, zadbajmy o to, by miało dobrą jakość.

Jak napisać dobry post?

Teraz czas na publikację postów. Ich treść powinna być atrakcyjna, zobrazowana dobrym jakościowo zdjęciem. Posty powinny być krótkie, zachęcające do aktywności, do komentowania. W treści może pojawić się pytanie, które zachęci klientki do inte­rakcji. Okazją do napisania posta może być nowa promocja, święto z kalendarza (np. Dzień Matki), imieniny (np. Dziś świętują Baśki, może ucieszą się z pachnącego prezentu?). Można pisać o znanych gwiazdach, które używają produktów dostępnych w naszej drogerii. Zawsze dobrym tematem są aktualne trendy, zmieniające się pory roku, cie­kawostki kosmetyczne. Pamiętajmy, aby posty nawiązywały też do naszego sklepu. – Musimy dać ludziom interesujące treści, przy których się zatrzymają w dzisiejszym natło­ku informacji. Twórzmy nowe grafiki, wrzucajmy wideo, piszmy artykuły, ale przede wszystkim dbajmy o zaangażowanie naszych odbiorców, bo ono dzisiaj jest najważniejsze – mówi Martin Krawczyk autor bloga Dom Marketingu. Monika Czaplicka z firmy Wobuzz zauważa, że ludzie konsumują media społecznościowe jak fast food – w autobusie, w kolejce, w drodze na kolejne spotkanie. Nie mają więc czasu czytać. Badania wskazują, że posty do 140 znaków mają więcej interakcji – użytkownicy Facebooka częściej na nie reagują i je komentują. Ale to nie znaczy, że długi post to zło. Jest wiele sytuacji, kiedy dłuż-sza treść jest ważna. Można jednak nagrać film, za­miast pisać epopeje. Najbardziej skuteczny format to Facebook Live, ale żeby było widać efekty, trans­misja powinna potrwać przynajmniej kwadrans.

Kiedy publikować posty?

Pojawia się pytanie, z jaką częstotliwością powin­ny być publikowane posty. – Tutaj nie ma reguły. Treści muszą być wartościowe dla odbiorców. Je­śli jesteśmy w stanie stworzyć jeden wartościowy post w tygodniu, wrzucajmy jeden post tygodnio­wo. Jeśli mamy większe możliwości, to optimum będzie od 2–3 do 5 postów tygodniowo – mówi mówi Anna Wydra-Nazimek, specjalista ds. mar­ketingu w branży beauty, właścicielka firmy NEZA Group zajmującej się doradztwem i wsparciem marketingowym dla firm działających w branży kosmetycznej, autorka bloga Gabinet od Zaplecza. Warto śledzić, kiedy nasi fani są w internecie i w których godzinach są najbardziej aktywni (na Facebooku istnieją opcje, dzięki którym możemy to sprawdzić). Zasadniczo, najbardziej „klikalne” są posty publikowane wieczorem. – Na moim głównym profilu skierowanym do kosmetyczek największa aktywność jest zwykle między godziną 20 a 21, z kolei najlep­szym dniem jest niedziela – wtedy moi odbiorcy mają czas, żeby cokolwiek przeczytać, wziąć udział w dyskusji. To pewnie zła wiadomość dla właścicieli drogerii, ale niestety taka jest specyfika mediów społecznościowych. Największy ruch jest wtedy, kiedy odbiorcy mają czas na rozrywkę. Dobra wiadomość jest taka, że posty możemy z góry zaplanować na określony dzień i godzinę – warto planować właśnie w oparciu o regularną analizę statystyk – tak swoje doświadczenia opi­suje Anna Wydra-Nazimek.

Aktualnie i regularnie!

Profil powinien być aktualizowany regularnie. Brak świeżych postó to podstawowy błąd. Takiego profilu nie chce się śledzić, bo nie ma tam czego oglądać. Podstawą funkcjonownia fanpage’a powinna być interakcja z użytkownikami Facebo­oka – odpowiadajmy na ich pytania, reagujmy na komentarze, nawet te nam nieprzyjazne. Lepsza jest jakakolwiek odpowiedź na krytykę niż pozo­stawienie jej bez odpowiedzi. Aby profil na Facebooku spełnił swoją rolę, trzeba dotrzeć do grupy docelowej. Na początku nie jest to łatwe. Zdaniem Anny Wydry-Nazimek, na początku możemy wspomóc się płatną rekla­mą, ale powinna być ona naprawdę precyzyjnie stargetowana. Trzeba zastanowić się, na jakich klientach najbardziej nam zależy, którzy zostawiają w drogerii najwięcej pieniędzy, i właśnie takich odbiorców szukać. Zdobywanie lajków na siłę nie jest dobrą metodą. Pamiętajmy, że w mediach społeczno­ściowych liczy się jakość, nie ilość, choć oczy­wiście duże liczby fanów wyglądają imponująco. Odradzamy kupowanie lajków, które poza tym, że nie jest działaniem fair, wygląda po prostu miało wiarygodnie. A musimy mieć świadomość, że konkurencja będzie patrzyła nam na ręce. Ale to Facebook, do którego dostęp ma każdy, więc nie stresujmy się, że będziemy zdradzać nasze promocyjne ceny czy pokazywać naszą pracę od zaplecza. To jest nawet wskazane. – Warto pokazać fanom „ludzkie” oblicze marki. Podzielić się materiałami z zaplecza, pisać o swoich planach, doświadczeniach. Ludzie lubią historie i to właśnie należy im dawać. Każdą re­klamę możemy obudować dodatkowym przeka­zem, który zainteresuje odbiorców – dodaje Anna Wyzdra-Nazimek