Rok 2018 w kosmetykach

Klient oczekuje coraz więcej – chce piękniej pachnieć, wyglądać młodziej, wyprzedzać trendy, a jednocześnie płacić mniej. Przy tym jest coraz bardziej świadomy, uważnie penetruje rynek. niedociągnięcia wypunktuje natychmiast w mediach społecznościowych, więc branża kosmetyczna musi być jeszcze bardziej elastyczna niż zwykle. Tak, dla branży kosmetycznej to był rok przełomowy. duzi gracze odnaleźli się świetnie, choć mniejszym nie zawsze się udawało.

Tak dynamicznego rozwoju branża kosmetyczna dawno nie przeżywała. Firmy wiedzą, jak ważne w przemyśle kosmetycznym są konkurencyjność i innowacyjność. Z raportu „Rynek kosmetyczny w Polsce”, który został przy­gotowany przez portal Kosmetyczni.pl wynika, że od roku 2008 wzrosła w Polsce liczba przedsiębiorstw w branży przy utrzymujących się jednocześnie niskiej liczbie upadłości i przeprowadzonych fuzji i przejęć. Na koniec ubiegłego roku polski rynek kosmetyczny obejmował około 400 podmiotów – dużych firm międzynarodowych, znaczących polskich graczy oraz średnich, małych i mikroprzedsiębiorstw.

Ukłon w stronę e-biznesu

Polskie firmy w końcu należycie doceniły potencjał interne­tu, zwłaszcza mediów społecznościowych. W sieci przybyło sklepów z asortymentem kosmetycznym, ale przede wszyst­kim wielu detalistów zdecydowało się rozszerzyć zakres swojego działania właśnie o sieć. Taki krok podjął właściciel dwóch wrocławskich drogerii Lilaróż. – To był dla nas rok pełen wyzwań. Udało nam się z sukcesem rozwijać sprzedaż w kanałach tradycyjnych. Dodatkowo, zrealizowaliśmy jeden z głównych celów, jakim było założenie drogerii internetowej i otwarcie się na nowych klientów – mówi Michał Skarbowski.

Przed firmami prowadzącymi sprzedaż internetową duże wyzwanie. Handlując w sieci, trzeba mieć świadomość istnienia ogromnej konkurencji, która często wprowadza bar­dzo niskie ceny, bo klienci chcą kupować w sieci jak najtaniej. Kolejna słabość to niska lojalność klientów wobec marki – tak wynika z raportu „Gorące trendy w e-commerce 2017” firmy Gartner. Potrzebne są szerokie działania marketingowe, aby klienta przy sobie zatrzymać.

Konsumenci kupują świadomie

Kolejny trend, który w roku 2018 wysunął się na pierwszy plan, to rosnąca świadomość społeczna konsumentów. Coraz więcej osób nie tylko czyta i mówi o produktach eko­logicznych, naturalnych czy wege, lecz także po prostu za­czyna ich używać. Już nikogo nie dziwią osoby sprawdzające przy regale etykietki, pytające o certyfikaty i analizujące skład produktów. Maja Rubiś, właścicielka salonu kosmetycznego w Rabce-Zdroju, podkreśla, że klientki są coraz lepiej wyedu­kowane, a co za tym idzie, mają coraz większą świadomość dbania o siebie. Kupują droższe, ale lepszej jakości kosmetyki, przestaje interesować ich ilość, a doceniają jakość. Sklepy oferują coraz więcej produktów eko, które można już kupić w atrakcyjnych cenach.

Łatwiej w sieci, ale niektórzy próbują solo

Na rynku pojawiło się wiele nowych marek, doszło do kilku fuzji i rebrandingów. Wiele firm poszerzyło swoje portfolio. Małym trudno się przebić, ale nie jest to niemożliwe, choć nie łatwo jest konkurować z dużo większymi graczami. Udaje się tym przedsię­biorcom, którzy mają dobre pomysły i są zdeterminowani oraz odważni. W tym roku wiele start-upów postawiło na promocję tego, co lokalne. Przykładem niech będzie młoda technolog Iza­bela Ryska, która stworzyła serię kosmetyków Inspired by Gdynia.

Duże wyzwanie mieli też ci, którzy wystartowali jakiś czas temu, a teraz postanowili umocnić swoją pozycję. – Najtrudniejszym zadaniem, z którym mierzyliśmy się w ubie­głym roku, była oczywiście konkurencja, zwłaszcza z dużymi sie­ciami handlowymi. Budowa rozpoznawalności i marki jest trudna na rynku zdominowanymi przez sieci handlowe, jednak udało nam się znaleźć swoje miejsce – mówi Michał Skarbowski.

Kolejne marki postawiły na rozwój własnych sieci, ponieważ pozwala to nie tylko na zwiększenie dochodów, lecz także przede wszystkim na budowanie swojej pozycji na terenie całego kraju. Tę tezę potwierdza Michalina Dyczkowska z Yasumi.pl. – Najbar­dziej cieszymy się z rosnącej w siłę sieci. Kolejne inwestycje fran­czyzowe dają nam dowód na to, że praca pod logo naszej marki to sprawdzony pomysł na własny biznes. To rok dalszego rozwoju sieci gabinetów Yasumi, w 2018 roku powstało ich aż piętnaście, z czego jeden z nich to nowa forma franczyzy – Yasumi Beauty Point, czyli inwestycja dla miast do 30 tysięcy mieszkańców.

Pracownik na wagę złota

Branża podkreśla, że bolączką jest problem z rekrutacją oraz spora rotacja pracowników – ale taki jest obecnie charakter rynku pracy. – Największą bolączką odchodzącego roku są stale, niezmiennie rosnące koszty utrzymania firmy. Przy tak wielkim nakładzie inwestycyjnym oraz ludzkim, nie ma mowy nawet, aby „przysnąć na chwilę” i nie obsługiwać klientów choćby jeden dzień. To rodzi lekką frustrację, bo tak prężnie działająca firma od wielu lat powinna generować większy dochód. Podniesienie cen nie jest tu oczywiście rozwiązaniem – mówi Jolanta Skąpska, właści­cielska Salonu Urody w Radomiu. Dla Salonu był to jednak dobry rok, połączony z obchodami 25-lecia istnienia. Z tej okazji odbył się uroczysty bankiet dla najwierniejszych, wieloletnich klientów. – Był to dobry rok dla naszej firmy. Utrzymujemy stały poziom zatrudnienia, obroty w firmie rosną. Widzę widoczny napływ nowych klientów.

Na rynku przybywało kolejnych specjalistów, choć nie za­wsze wiązało się to z uczciwą konkurencją. – Wielką bolączką jest działanie osób spoza branży, wykonujących zabiegi po za­niżonych cenach, nieprofesjonalnie, bez odpowiedniej wiedzy, zachowania odpowiedniej sterylności i jakości zabiegu – mówi kosmetyczka Maja Rubiś.

Pojawiły się też nowe zawody, taie jak promotorka kosme­tyczna. Przyszli pracownicy kadry beauty i pielęgnacji urody mogą zdobywać wiedzę na kolejnych kierunkach, które wciąż się pojawiają na nowo powstających uczelniach. ąca świadomość społeczna konsumentów. Coraz więcej osób nie tylko czyta i mówi o produktach eko­logicznych, naturalnych czy wege, lecz także po prostu za­czyna ich używać. Już nikogo nie dziwią osoby sprawdzające przy regale etykietki, pytające o certyfikaty i analizujące skład produktów. Maja Rubiś, właścicielka salonu kosmetycznego w Rabce-Zdroju, podkreśla, że klientki są coraz lepiej wyedu­kowane, a co za tym idzie, mają coraz większą świadomość dbania o siebie. Kupują droższe, ale lepszej jakości kosmetyki, przestaje interesować ich ilość, a doceniają jakość. Sklepy oferują coraz więcej produktów eko, które można już kupić w atrakcyjnych cenach.