Naturalne – czyli jakie?

Choć są droższe od konwencjonalnych, kosmetyki naturalne opatrzone etykietą bio albo eko, bogate w naturalne oleje, ekstrakty z roślin i wod roślinnych cieszą się coraz większym uznaniem.

Określenie: kosmetyk naturalny, używane jest zamiennie z takimi określeniami jak kosmetyk ekologiczny czy kosmetyk organiczny. Rozbieżności te wynikają z różnic językowych. Angielski „natural cosmetic” odpowiada polskiemu kosmetykowi naturalnemu, zaś „organic cosmetic” – kosmetykowi organicznemu. Ale już francuski „cosmétique écologique” można przetłumaczyć zarówno jako kosmetyk ekologiczny, jak i kosmetyk naturalny. Zaś „cosmétique biologique”, to kosmetyk organiczny lub kosmetyk opatrzony etykietą bio. Te nieścisłości wynikają z tego, że definicja kosmetyku naturalnego, jak również kosmetyku organicznego nie jest prawnie uregulowana.

Została jedynie wprowadzona w Wytycznych Komitetu Ekspertów Produktów Kosmetycznych przy Komitecie Zdrowia Publicznego Rady Europy we wrześniu 2000 r. Zdarza się więc, że niektórzy producenci nadużywają pojęcia „kosmetyk naturalny” i określają nim produkty, które w rzeczywistości mają niewiele wspólnego z kosmetykami naturalnymi i nijak się mają do deklaracji marketingowych. Chcąc wybrać kosmetyk rzeczywiście naturalny, należy wnikliwie przestudiować etykietę bądź dołączoną do niego ulotkę informacyjną. Według wytycznych kosmetykiem naturalnym jest każdy kosmetyk stworzony ze składników naturalnych, tj. pochodzenia mineralnego, roślinnego lub zwierzęcego. Dodatkowo owe składniki powinny być pozyskane przy użyciu metod fizycznych, takich jak ekstrakcja, filtracja, suszenie, tłoczenie, destylacja, liofilizacja, mielenie, przesiewanie, dzięki którym zachowane zostają wartości odżywcze i pielęgnacyjne surowców. W tej definicji nie ma konkretów, nie ma określonych wag, stężeń surowców, więc kosmetykiem naturalnym można określić każdy kosmetyk zawierający wodę i choćby jeden ekstrakt roślinny.

– Tak naprawdę nie istnieje żadne rozróżnienie prawne pomiędzy kosmetykami naturalnymi a tzw. tradycyjnymi – podkreśla Anna Bukowska, współtwórczyni marki Uzdrovisco. – Niestety przez wiele lat takie wrzucenie wszystkich do jednego worka rodziło wiele niejasności i powodowało nadużycia. Na szczęście weszła w życie międzynarodowa norma ISO 16128 o kosmetykach naturalnych i składnikach pochodzenia naturalnego. Oprócz solidnej definicji i warunków, jakie stawiane są składnikom, opisuje dokładnie, co można, a czego nie można nazwać kosmetykiem naturalnym. W niej też podany został tzw. wzór na naturalność, czyli sposób, w jaki powinno się wyliczać procent naturalności kosmetyku, bo jak się okazuje, nie jest to wcale takie oczywiste. Daje nam to możliwość pokazania konsumentom, że kosmetyk bez certyfikatu też może być naturalny, wysokiej jakości i uczciwie przygotowany. Aby mieć pewność, że produkt jest naturalny, należy przede wszystkim studiować etykiety i ulotki informacyjne do niego dołączone. Odpowiedzialni wytwórcy zabiegają o płatne certyfikaty naturalności, organiczności, ekologiczności od niezależnych organizacji certyfikujących (ECOCERT, CoSMEBIO, BDIH, Soil Association, NaTRue), które potem chętnie eksponują na opakowaniach. Jeśli chodzi o kosmetyki organiczne to uznaje się za nie kosmetyki naturalne, których surowce pochodzą z upraw ekologicznych. To daje pewność, że w uprawie nie stosowano pestycydów, nawozów sztucznych i innych szkodliwych substancji chemicznych.

Kosmetyk organiczny trudniej rozpoznać na półce niż naturalny. Pomocne są symbole organizacji certyfikujących. Można też poszukać informacji o produkcie na stronie internetowej wytwórcy Z kolei kosmetyk ekologiczny – oczywiście według producentów – to każdy kosmetyk, który powstał z poszanowaniem dla środowiska. Niestety jest to pojęcie dość szerokie i każdy wytwórca inaczej je interpretuje. Dla jednych będzie to uprawa ekologiczna, dla innych tylko ekologiczne opakowanie. Przyjęło się jednak, że kosmetyk ekologiczny to taki, którego surowce pochodzą wyłącznie z ekologicznych upraw, eko jest też transport i cały proces produkcji, a także opakowanie. Dobrze jest też zadbać, by puste opakowania trafiły do odpowiednich punktów recyklingu.