Walczymy z niedoskonałościami

Nieskazitelną cerę chciałaby mieć każda kobieta, niestety nie każdej jest to pisane, a te, które nie mają problemów z cerą mogą nazywać się szczęściarami. Cera trądzikowa, sucha, z rozszerzonymi naczyniami, atopowa, z przebarwieniami, zmarszczki i wiele innych niedoskonałości to problemy, z którymi każda z nas czasem się boryka.

Z trądzikiem, uporczywymi uczuleniami, plamami na skórze trzeba udać się do specjalisty w poszukiwaniu skutecznego leczenia. Niektóre problemy uda się zwalczyć w krótszym czasie, niektóre potrzebują znacznie więcej cierpliwości. Codzienna walka z niedoskonałościami to odpowiedni dobór preparatów do higieny i pielęgnacji twarzy. Produktów, które łagodzą zmiany, poprawiają nawilżenie, koloryt, maskują niedoskonałości. Tych preparatów kobiety szukają w drogerii. Jak im pomóc we właściwym doborze kosmetyków? Warto znać podstawowe problemy i sposoby na ich rozwiązanie.

Trądzik

Problem naprawdę wielu kobiet. Nie tylko nastolatek, młodzieży ale również dorosłych. Istotne jest odróżnienie zmian trądzikowych od innych chorób, które zbagatelizowane lub źle leczone mogą nawet zagrażać życiu. Najczęściej występująca odmiana trądziku to trądzik pospolity (acne vulgaris). Najczęstszą postacią jest trądzik młodzieńczy (acne juvenilis). Pojawia się on w okresie pokwitania, gdy dochodzi do nadprodukcji łoju przez gruczoły skórne. Prowadzi to do powstawania zmian skórnych – zaskórników na twarzy, plecach i klatce piersiowej. Przy prawidłowym leczeniu nie pozostaje po nich żaden ślad. Bardzo ważne jest, aby nie wyciskać i nie rozdrapywać pryszczy, ponieważ mogą one ulec zakażeniu przez bakterie, co doprowadzić może do powstawania blizn. Dbanie o higienę i odpowiednia pielęgnacja skóry trądzikowej wystarczą, aby ustrzec się przed tym zagrożeniem. W przypadku trądziku popełniamy najwięcej błędów pielęgnacyjnych.

Ich podstawą jest przekonanie, że skóra tłusta nie potrzebuje natłuszczania. Skóra tłusta w powszechnym przekonaniu potrzebuje tylko wysuszenia, bo ma za dużo sebum. To przekonanie zamienione w działanie pokazuje brak znajomości funkcjonowania skóry. Dlaczego? Po pierwsze trzeba wiedzieć, że sebum wydzielane przez gruczoły łojowe nie uzupełnia lipidów w barierze hydrolipidowej. Ich skład się różni, a nasycone kwasy tłuszczowe z sebum nie są wystarczające dla bariery hydrolipidowej, które zdecydowanie preferuje nienasycone kwasy tłuszczowe. Efektem takich działań jest przesuszenie i odwodnienie skóry, które skutkuje zwiększeniem wydzielania sebum. Tworzy się błędne koło pielęgnacyjne, z którego bardzo trudno się wydostać – tłumaczy Agnieszka Zielińska, Skinekspert.

Przebarwienia

Ciemniejsze plamy na skórze to dla wielu kobiet przyczyna dyskomfortu, powodująca utratę pewności siebie. Przebarwienia na twarzy czy dekolcie, choć mogą zostać ukryte pod warstwą makijażu, nie znikają samoistnie – do tego potrzebna jest odpowiednia pielęgnacja. – Osoby z problemem przebarwień zapewne przez okres zimowy intensywnie działały, by je rozjaśnić. Dlatego pielęgnacja wiosenno-letnia powinna przede wszystkim nie dopuścić do ich ponownego pojawienia się lub osłabić ich intensywność w porównaniu z poprzednim sezonem. Zadbajmy zatem o to, by w naszej kosmetyczce znalazły się serum antyoksydacyjne, chroniące przed szkodliwym wpływem słońca wewnątrz skóry oraz krem z filtrami o najwyższym faktorze i najwyższej jakości filtrów. Do codziennej ochrony wybrałabym filtry mineralne, gdyż nie wchodzą one w reakcję ze skórą i nie prowokują potencjalnych nowych przebarwień, jednak w trakcie urlopu zadbajmy o jak najsilniejszą ochronę, łącząc filtry organiczne i mineralne – podpowiada Agnieszka Zielińska, Skinekspert. Wiosną i latem odstawiamy już mocniej działające serum czy kremy, np. z kwasami, rozjaśniającymi przebarwienia, ale ciągle możemy stosować pielęgnację rozjaśniającą i hamującą proces wytwarzania nowej melaniny. To działanie zapobiegnie wzmocnieniu kolorytu obecnych przebarwień i powtawaniu kolejnych. Szukajmy wśród składników arbutyny, kwasu kojowego, kwasu ferulowego, morwy białej czy azeloglicyny.

Kruche naczynka

Rozszerzające się, pękające naczynka mogą dotyczyć każdego typu cery, jednak najbardziej narażone są osoby z delikatną, płytko unaczynioną i wrażliwą skórą. To one powinny zwrócić szczególną uwagę na dietę, tryb życia oraz właściwą pielęgnację. Bardzo skutecznymi preparatami pielęgnacyjnymi są kosmetyki w postaci serum. Ze względu na wysokie stężenie składników aktywnych działają mocniej i intensywniej niż krem. Poza tym mają lżejszą formułę – o konsystencji żelu lub emulsji. W przypadku serum wiek nie stanowi ograniczenia – wyznacznikiem są potrzeby skóry. Stosujemy je samodzielnie lub pod krem jako np. kilkutygodniową kurację w zależności od potrzeb i natężenia problemu skóry.

 Brak jędrności skóry i zmarszczki

Pojawiają się już w okolicach trzydziestki i bardzo trudno jest z nimi walczyć. Zmarszczki są efektem wewnętrznego osłabienia skóry. Aby zmniejszyć widoczne na twarzy zmiany, należy działać wielokierunkowo. – Za sprężystość i jędrność skóry odpowiadają włókna kolagenowe i elastynowe. Wraz z wiekiem produkcja tych białek się zmniejsza, włókna ulegają osłabieniu, a nasza skóra po prostu wiotczeje – wyjaśnia Olga Kamińska, kosmetolog i Training Manager Biologique Recherche. Sam proces jest w końcu nieunikniony, ale istnieje wiele sposobów na jego złagodzenie. Przede wszystkim trzeba stosować sprawdzone kosmetyki z wieloma substancjami odżywczymi. – Pielęgnacja skóry mająca działanie przeciwzmarszczkowe to pielęgnacyjny maraton. Praktycznie nigdy się nie kończy – ostrzega Agnieszka Zielińska. – Moja pierwsza wskazówka, zacznijmy zapobiegać. Wiele kobiet myśli, że działanie przeciwzmarszczkowe powinny rozpocząć, gdy pojawią się pierwsze zmarszczki. Dużo łatwiej jest działać prewencyjnie, by te pierwsze zmarszczki pojawiły się jak najpóźniej. Dlatego im wcześniej zadbamy o trzy podstawowe elementy pielęgnacji przeciezmarszczkowej, tym lepiej: antyoksydacja, nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna. Gdy już zmarszczki się pojawiają lub chcemy kontynuować nasze działania po sezonie zimowym, sięgnijmy po składniki niedrażniące skóry, niemające potencjału fotouczulającego, jak np. peptydy, peptydy miedziowe czy kwas laktobionowy.